ŚREDNIOWIECZNE SKARBY
31.03.2008 r.
Gościem spotkania autorskiego w marcu był archeolog dr hab.
Krzysztof Jaworski, pracownik naukowy Instytutu Archeologii Uniwersytetu
Wrocławskiego (Zakład Archeologii Średniowiecza). Mówiąc o
spotkaniach autorskich zwykle mamy na myśli spotkanie z autorem książek
beletrystycznych. Trudno jednak nie uznać za autora naukowca, w którego
bogatym dorobku naukowym znajdują się dwie książki, współautorstwo
dalszych kilkunastu i przeszło setka artykułów naukowych.
Wielodziedzinowe zainteresowania dr. Jaworskiego budziły się dość
wcześnie oscylując pomiędzy gabinetem historycznym mamy (nauczycielki
historii w miejscowym liceum) a zapleczem matematycznym taty (matematyk
w tejże szkole). Interesujące były zarówno makiety średniowiecznych
grodów rozpalające historyczną ciekawość jak i zabawa modelami
figur geometrycznych. Aby pogodzić rozbieżne oczekiwania rodziców, w
szkole średniej wybrał profil ogólny. Uczestnictwo w olimpiadzie
historycznej gdzie musiał się zmierzyć z z tematem bardziej
archeologicznym niż historycznym, określiło wybór kierunku studiów
i całej drogi życiowej.
Archeologia obejmuje szerokie spektrum czasowe, od pojawienia się człowieka
jakieś 2,5 miliona lat temu w Afryce ( na ziemiach polskich człowiek
pojawił się jakieś 500 000 lat temu) po czasy nieodległe, poczynając
od renesansu i wtedy mówimy o archeologii chronologicznie nam bliższej,
tzw. czasów nowożytnych. Celem archeologii jest odtwarzanie zjawisk
historycznych na podstawie zabytków niemych. A wśród nich wielką rolę
odgrywa ceramika, dzięki której można określić wiek znalezisk
archeologicznych z dokładnością nawet do 10-15 lat.
Wspominając okres studiów dr Jaworski z wielkim szacunkiem wspominał
swojego profesora Józefa Kaźmierczyka, wielkiego naukowca i autorytet
archeologiczny. Po jego śmierci kontynuował badania na stanowisku
archeologicznym w Gilowie, gdzie znajdują się pozostałości grodu z
IX wieku, założonego przez drużynę zbrojną przybyłą z Państwa
Wielkomorawskiego.
Większość grodzisk sprzed X w. na terenie Sudetów to grody
plemion śląskich, istnieje jednak kilka obiektów powstałych z
inicjatywy Wielkomorawian. Zapewne także i to znajdujące się w Starym
Książu. Przyzwyczajeni do myśli, że znajdowało się
osiemnastowieczne romantyczne założenie architektoniczne z m.in.
zamkowym muzeum, zapominamy, że wzgórze to kryje w sobie znacznie
starsze tajemnice, sięgające prawdopodobnie drugiej połowy IX wieku.
Znalezione tam zabytki ceramiczne oraz żelazne i brązowe wskazują
niemal jednoznacznie na obecność tam grupy zbrojnych Wielkomorawian.
Fragmenty bradaticy - wojennego topora Wielkomorawian oraz złocony
jednostronnie krzyżyk z brązu, a trzeba zaznaczyć, że państwo
wielkomorawskie było chrześcijańskie, pozwalają zarówno na określenie
datowania jak i pochodzenia grodziska w Starym Książu.
Również cenne znaleziska na Gromniku (najwyższe wzniesienie Wzgórz
Strzelińskich, 393 m n.p.m.) wskazują być może na wielkomorawskie
pochodzenie niektórych tamtejszych zabytków. Historia obiektów na
Gromniku przypomina bardzo historię budowli w Starym Książu. Podobnie
jak tam, w świadomości mieszkańców utrwaliły się zabudowania znane
ze starych pocztówek, gdyż wszystko co na Gromniku się znajdowało
zostało w styczniu 1945 roku wysadzone w powietrze przez żołnierzy
niemieckich. A znajdowała się tam wieża widokowa wzniesiona na
ruinach piętnastowiecznego zamku rycerskiego, własności śląskiego
rodu Czirnów.
W latach dziewięćdziesiątych prężnie działające Towarzystwo
Wzgórz Strzelińskich postanowiło wykorzystać Gromnik jako lokalną
atrakcję turystyczną. Zaczęto od porządków i kiedy koparka ściągnęła
gruz ukazał się mur zupełnie nie pasujący do dziewiętnastowiecznych
widokówek. Wezwany na miejsce dr inż. Maciej Małachowicz z Instytutu
Architektury Politechniki Wrocławskiej stwierdził, że pod ruinami wieży
widokowej znajduje się prawdopodobnie preromańska budowla chrześcijańska.
Bardzo podobna do dwuabsydowego kościółka rotundowego odkrytego w
Mikulczycach na południu Moraw, datowanego na koniec IX w. Druga taka
świątynia znajduje się na Wawelu (przełom X/XI w.), ale gdyby
badania archeologiczne potwierdziły wstępne przypuszczenia, to ten kościółek
odkryty na Gromniku byłby najstarszy na ziemiach polskich, a więc
starszy nawet od wawelskiego. A to już spora sensacja archeologiczna.
Dr hab. Krzysztof Jaworski koordynuje badania na Gromniku. Prace
wykopaliskowe prowadzone są od trzech sezonów, a ich zakończenie
przewidziane jest na rok 2012. Dotychczasowe wnioski z prowadzonych tam
wykopalisk zostały zebrane w książce Gromnik. Z dziejów zasiedlenia
i zagospodarowania szczytu, której dr Jaworski jest współredaktorem
naukowym.
Przy okazji tej rozmowy dr Jaworski wyjaśnił pojęcia używane w
archeologii. Czym różni się gród od grodziska czy cmentarz od
cmentarzyska ? Otóż gród, cmentarz to coś pierwotnego, obiekt żywy
(o ile można mówić o cmentarzu jako obiekcie żywym) w każdym razie
taki, na którym coś się dzieje, funkcjonujący. W grodzie żyli
ludzie, zwierzęta, na cmentarzu chowa się zmarłych. A grodzisko,
cmentarzysko to pozostałości po tych obiektach, coś co interesuje wyłącznie
archeologów.
Ale pojęciem, które żywo rozpala wyobraźnię wszystkich, nie
tylko archeologów jest skarb. Jest to coś co zostało schowane,
ukryte, depozyt przedstawiający dużą wartość dla chowającego. Coś,
co w przyszłości chce się odzyskać. Najbardziej chyba cennym
znaleziskiem, które funkcjonuje w przewodnikach i informatorach
turystycznych pod taką właśnie nazwą jest "skarb średzki".
Odnaleziony w latach osiemdziesiątych XX wieku, podczas prac
budowlanych w Środzie Śląskiej obejmuje kilka tysięcy monet złotych
i srebrnych oraz insygnia i klejnoty królewskie. W zamian za ten zastaw
król czeski Karol IV Luksemburski otrzymał od bogatego bankiera żydowskiego
pożyczkę na prowadzenie działań wojennych. Ukryty podczas epidemii dżumy,
przez właściciela, który w obawie przed prześladowaniami opuścił
Śląsk, odnalazł się po kilkuset latach. Część tego bezcennego
znaleziska została niestety rozkradziona przez znalazców, a sposób
odzyskiwania kosztowności przybrał formy ministerialnych negocjacji.
Jeśli chodzi o Świebodzice to, w opinii dr Jaworskiego nasze miasto
jest archeologicznie zatuszowane i ginie pod tynkiem. Istniejący tu
prawdopodobnie średniowieczny zamek, znajdujący się w okolicach placu
Jana Pawła II to w chwili obecnej budynek o dość nieciekawej
architekturze. O tym, że w średniowieczu znajdowała się tu budowla o
charakterze militarnym i obronnym świadczą monumentalne piwnice. Inne
zabytki mogące stanowić źródło zainteresowania archeologów to kościół
św. Franciszka w Pełcznicy ( musiało minąć kilka wieków zanim kościół
ten zyskał przynależność do Cierni), prezbiterium kościoła św.
Mikołaja, ruiny kościoła św. Anny w Pełcznicy.
Zresztą - jak mówił dr Jaworski - nie należy lekceważyć nawet płytkich
wkopów gdyż nawet takie, podczas prowadzonych prac budowlanych,
przynoszą ciekawe odkrycia, na przykład w postaci bezcennych w
archeologii fragmentów ceramiki.
Podczas spotkania była mowa również o planowanej rewitalizacji murów
miejskich. Dr Jaworski z uznaniem wyrażał się o współpracy w tym
zakresie z dr. Maciejem Małachowiczem, który jest autorem projektu. Dr
Małachowicz to nie tylko specjalista w swojej dziedzinie ale również
człowiek sztuki, tworzący ten projekt z poszanowaniem tradycji średniowiecznej
mówił dr Jaworski. Jako przykład doskonałego odtworzenia średniowiecznej
architektury miejskiej dr Jaworski podał Dzierżoniów uznając, że
takie wykorzystanie średniowiecznego zabytku to ogromna szansa również
dla Świebodzic.
Niestety nie do zdobycia jest już - wydana w formie książki - praca
habilitacyjna dr. Krzysztofa Jaworskiego Grody w Sudetach (VIII-X w.)
ale dr Jaworski podarował bibliotece kilka egzemplarzy publikacji o
Gromniku, która dokładnie przybliży zainteresowanym nie tylko
odkrycia tam dokonane ale również tajniki pracy archeologa.









Małgorzata Grudzińska
dyr. Miejskiej Biblioteki
Publicznej w Świebodzicach |